Dobra książka

Wodecki – jak pięknie mu to wyszło

Wodecki. Tak mi wyszło to biografia Zbigniewa Wodeckiego napisana przez Wacława Krupińskiego i Kamila Bałuka, wydana pod koniec 2018 roku przez Agorę. Wodecki był znakomitym artystą estradowym, skrzypkiem klasycznym, a jednocześnie trębaczem rozrywkowym, wszechstronnym instrumentalistą i kompozytorem… był też po prostu wyjątkową i ciekawą osobowością. Dlatego możemy cieszyć się jego niezwykłą biografią.

O życiu barwnym jak melodia

Opowieści o życiu Zbyszka przenoszą czytelnika w czasy, kiedy jego kariera nabierała tempa i osiągnęła największy rozmach, lata 60 i 70, kiedy to jako solista występował w filharmoniach, współpracował z Markiem Grechutą, podbijał Europę grając u boku Ewy Demarczyk i wykonywał szaloną jazzową awangardę. Historie sięgają sukcesów z czasów niedawnych, czyli powrotu materiału skomponowanego przez Wodeckiego 37 lat wcześniej, nagranego ponownie przy współpracy z grupą Mitch&Mitch. Autorzy książki podzielili się pracą w taki sposób, że otrzymujemy dzieło złożone z dwóch części. Jest to reporterska opowieść o Zbyszku stworzona przez dziennikarza Kamila Bałuka reprezentującego w tym zestawie młode pokolenie oraz zapis autobiograficznej rozmowy muzyka z dobrze znanym sobie już rówieśnikiem Wacławem Krupińskim. “Wodecki. Tak mi wyszło” to lektura bardzo wciągająca, którą czyta się niezwykle lekko i przyjemnie. Często na twarzy czytelnika zagości uśmiech, są także momenty na wzruszenia i poważne refleksje, a zawarte w książce pięknie fotografie idealnie dopełniają barwne anegdoty z życia Wodeckiego.

O dwóch twarzach artysty

Jaki obraz człowieka wyłania się z kart książki “Wodecki. Tak mi wyszło”? To obraz jego dwóch osobowości, który z jednej strony był skromnym, ciepłym, eleganckim panem z telewizji, z drugiej strony showmanem, którego żywioł to scena i fani, mistrzem podbijającym muzyczny świat. Bo dla jednych to juror popularnego programu o tańcu i niezapomniany głos śpiewający “Pszczółkę Maję”, ale to także obdarzony wielkim talentem i pasją do ciężkiej pracy, charyzmatyczny artysta. Poznajemy też to jaki Zbyszek był prywatnie: rodzinny człowiek, dbający o przyjaźnie, mający dystans do siebie i świata, jednocześnie pełen energii, samodyscypliny i pracowity. Miał już pierwsze przeboje i trójkę dzieci w czasie zdawania matury. Mógł robić dalszą karierę jako skrzypek, ale wolał śpiewać – choć osobiście bardziej ceni muzyków niż piosenkarzy. Z rewelacyjnego wywiadu wyłania nie tylko człowiek pełen sprzeczności, ale postać o wielkim sercu i humorze, autoironiczna, która nie wstydzi się swoich słabości, mądra i wrażliwa. To właśnie te dwie twarze wspólnie tworzyły jego wybitną postać, taką która dziś pozostaje legendą.

Nowy Rok z Cudownym Chłopakiem, czyli “365 dni cudowności”

Nastał nowy, 2019 rok. Dla wielu osób to początek realizacji wielu założeń i celów związanych z duchem i ciałem. Najpopularniejszymi postanowieniami są oczywiście regularne wizyty na siłowni czy zwiększenie liczby przeczytanych książek. Niektórzy stawiają bardziej na rozwój osobowości. Przez kolejne 365 dni chcą stać się bardziej asertywni, odpowiedzialni czy altruistyczni. Na koniec jest jeszcze oczywiście słynna dieta. Więcej zdrowego jedzenia, mniej fast foodów itd. Wszyscy jednocześnie wiedzą, niektórzy z wyników badań, niektórzy z obserwacji, a pozostali z autopsji, że niezwykle trudno jest w tych postanowieniach wytrwać dłużej, niż do końca stycznia. Dlatego rynek produkuje coraz więcej sposobów na motywację czy podtrzymanie samodyscypliny. Są np. specjalne aplikacje na smartfony do układania listy celów i monitorowania ich realizacji. Ciekawym pomysłem są również kalendarze czy książki, w których znajdziemy inspirujące porady, hasła i wskazówki na cały rok. Jedną z najpopularniejszych pozycji tego typu jest ostatnio 365 dni cudowności (R.J. Palacio).

W towarzystwie Cudownego Chłopaka

Książka jest zbiorem wyselekcjonowanych cytatów i złotych myśli na każdy dzień roku. Bardziej i mniej skomplikowanych, aby zachować odpowiedni balans. Czasem brzmią jak wróżby z ciasteczek, innym razem są to słowa znanych osobistości, a czasem to po prostu cytaty z piosenek. Wszystkie mają być zachętą do bycia lepszym, zdrowszym, bardziej życzliwym i zadowolonym z życia człowiekiem. I oczywiście odpowiednio mocno zmotywowanym i zdeterminowanym do osiągania osobistych celów. Według autorki, pod każdym z nich mógłby podpisać się Auggie Pullman. To bohater jej wcześniejszych opowieści, któremu udało się zmienić świat na lepszy dzięki ogromnemu hartowi ducha.

Co wiadomo o tym niezwykłym chłopcu?

Ma 10 lat, jest właścicielem suczki Daisy i uwielbia grać na swoim xboxie
jest zakręcony na punkcie Gwiezdnych Wojen, a jego ulubionym bohaterem jest Jango Fett
przez jeden nieszczęsny gen do tej pory przeszedł dwadzieścia siedem operacji
ma problemy ze słuchem, ale radzi sobie lepiej dzięki nowemu aparatowi
dużo czasu spędził w szpitalu i bał się powrotu do rówieśników. Dołączył jednak do szkoły publicznej im. Henry’ego Warda Beechera i poznał mnóstwo nowych osób
dzięki nowym znajomym potrafi uśmiechać się niemal bez przerwy.
Jak widać, krótko przedstawiona historia tego chłopaka sama w sobie może być motywująca i podtrzymująca na duchu. Dzięki jej znajomości wiele cytatów z książki 365 dni cudowności z pewnością nabiera nowego znaczenia. Czasem warto poznać życie z perspektywy innych ludzi, by potrafić mierzyć się ze swoim w lepszy sposób.

 

Miłość romantyczna czy z rozsądku?

Nicholas Sparks to jeden z najbardziej znanych pisarzy książek o tematyce miłosnej. I tym razem widać jego niekwestionowane pierwsze miejsce w tej kategorii. Powieść Z każdym oddechem (Nocholas Sparks) to pełna zaskakujących wyborów i sytuacji pozycja, którą koniecznie należy zaliczyć do wartych przeczytania. Główna bohaterka, Hope, kiedy ja poznajemy, kończy właśnie 36 lat. Z pozoru w jej życiu wszystko układa się jak w bajce. Ma stabilne życie, partnera. Jednak to tylko pozory, ponieważ tak na prawdę Hope nie jest do końca przekonana czy jej chłopak to ten jedyny i czy to z nim chciałaby się zestarzeć. On też nie koniecznie rozważa głębokie zaangażowanie w tę relację. Unika rozmów o ślubie, dzieciach, a przecież czas ucieka…

Jak Hope rozwiąże zawiłą sytuację ze swoim chłopakiem?

W takiej scenerii, bohaterka postanawia wyjechać do Sunset Beach, aby poukładać myśli i zastanowić się co zmienić w życiu i czy w ogóle cokolwiek zmieniać, żeby w końcu być szczęśliwą. Niestety w wyciszeniu przeszkadza jej spotkanie chłopaka o imieniu Tru, który pochodzi z Zimbabwe. On zaś przyjechał do Sunset Beach, aby rozwiązać swoje rodzinne problemy.  Oboje zamiast działać nad rozwikłaniem swoich myśli i problemów zaczynają zacieśniać znajomość. I coraz bardziej się do siebie zbliżać.

Bardzo szybko para znajduje wspólny język, a przyjaźń przeradza się w romans. Przeżywają piękne i romantyczne chwile, ale niestety to jeszcze bardziej miesza w życiu głównej bohaterki. Teraz oboje muszą zdecydować co dalej. Czy zostaną razem i będą kontynuować płomienny, spontaniczny romans czy wrócą do dawnego życia stabilnego i przewidywalnego? Czy wygra zdrowy rozsądek, który podpowiada żeby wrócić do niesatysfakcjonującego, ale znanego i stabilnego życia, czy szalone uczucie, które daje nadzieje i rozgrzewa dawno zziębnięte serce? Jak zakończy się ta historia? Które uczucie wygra? Które jest silniejsze? Czy obojgu starczy wytrwałości żeby przeciwstawić się rodzinie i znajomym?

Romans? Dlaczego nie?

Nicholas Sparks kolejny raz pokazał, że książki o miłości mogą trzymać w napięciu równie mocno jak najlepszy kryminał. Przedstawił odwieczną walkę między wyborem tego co znane i tego o czym marzymy. Nie raz też udało mu się doprowadzić do płaczu i łez, tym razem też się bez tego nie obejdzie.

Książka opowiada arcyciekawą historię o dwóch zagubionych sercach, które niespodziewanie się odnajdują. Idealna książka na długie jesienne wieczory oraz zimowy pejzaż za oknem. Klasyk sam w sobie. Pokazuje, że nigdy nie wiemy co może nam się przydarzyć i że nawet najbardziej zagmatwany okres w życiu może się rozwiązać nawet niespodziewanie. Wystarczy tylko mieć odrobinę nadziei na poprawę, a wszystko może się zmienić…