Miłość romantyczna czy z rozsądku?

Nicholas Sparks to jeden z najbardziej znanych pisarzy książek o tematyce miłosnej. I tym razem widać jego niekwestionowane pierwsze miejsce w tej kategorii. Powieść Z każdym oddechem (Nocholas Sparks) to pełna zaskakujących wyborów i sytuacji pozycja, którą koniecznie należy zaliczyć do wartych przeczytania. Główna bohaterka, Hope, kiedy ja poznajemy, kończy właśnie 36 lat. Z pozoru w jej życiu wszystko układa się jak w bajce. Ma stabilne życie, partnera. Jednak to tylko pozory, ponieważ tak na prawdę Hope nie jest do końca przekonana czy jej chłopak to ten jedyny i czy to z nim chciałaby się zestarzeć. On też nie koniecznie rozważa głębokie zaangażowanie w tę relację. Unika rozmów o ślubie, dzieciach, a przecież czas ucieka…

Jak Hope rozwiąże zawiłą sytuację ze swoim chłopakiem?

W takiej scenerii, bohaterka postanawia wyjechać do Sunset Beach, aby poukładać myśli i zastanowić się co zmienić w życiu i czy w ogóle cokolwiek zmieniać, żeby w końcu być szczęśliwą. Niestety w wyciszeniu przeszkadza jej spotkanie chłopaka o imieniu Tru, który pochodzi z Zimbabwe. On zaś przyjechał do Sunset Beach, aby rozwiązać swoje rodzinne problemy.  Oboje zamiast działać nad rozwikłaniem swoich myśli i problemów zaczynają zacieśniać znajomość. I coraz bardziej się do siebie zbliżać.

Bardzo szybko para znajduje wspólny język, a przyjaźń przeradza się w romans. Przeżywają piękne i romantyczne chwile, ale niestety to jeszcze bardziej miesza w życiu głównej bohaterki. Teraz oboje muszą zdecydować co dalej. Czy zostaną razem i będą kontynuować płomienny, spontaniczny romans czy wrócą do dawnego życia stabilnego i przewidywalnego? Czy wygra zdrowy rozsądek, który podpowiada żeby wrócić do niesatysfakcjonującego, ale znanego i stabilnego życia, czy szalone uczucie, które daje nadzieje i rozgrzewa dawno zziębnięte serce? Jak zakończy się ta historia? Które uczucie wygra? Które jest silniejsze? Czy obojgu starczy wytrwałości żeby przeciwstawić się rodzinie i znajomym?

Romans? Dlaczego nie?

Nicholas Sparks kolejny raz pokazał, że książki o miłości mogą trzymać w napięciu równie mocno jak najlepszy kryminał. Przedstawił odwieczną walkę między wyborem tego co znane i tego o czym marzymy. Nie raz też udało mu się doprowadzić do płaczu i łez, tym razem też się bez tego nie obejdzie.

Książka opowiada arcyciekawą historię o dwóch zagubionych sercach, które niespodziewanie się odnajdują. Idealna książka na długie jesienne wieczory oraz zimowy pejzaż za oknem. Klasyk sam w sobie. Pokazuje, że nigdy nie wiemy co może nam się przydarzyć i że nawet najbardziej zagmatwany okres w życiu może się rozwiązać nawet niespodziewanie. Wystarczy tylko mieć odrobinę nadziei na poprawę, a wszystko może się zmienić…